Akademia Progresu
  • Home
  • AKTUALNOŚCI
  • PLAN ZAJĘĆ
  • TRENERZY
  • Hipnoterapia/trening mentalny
  • Kontakt
  • Blog
  • ZOSTAŃ PARTNEREM
  • Sklep
2025-03-02 by Rafał Kosiarski

Tajlandia cz. 2 – Pierwszy tydzień na wyspie Ko Samui w Lamai Muay Thai Gym

Tajlandia cz. 2 – Pierwszy tydzień na wyspie Ko Samui w Lamai Muay Thai Gym
2025-03-02 by Rafał Kosiarski
  W Bangkoku spędziłem 10 dni trenując bardzo ale to bardzo mocno w jednym najlepszych klubów w Tajlandii i wiedziałem że chce odpocząć przynajmniej dwa dni przed rozpoczęciem treningów w kolejnym gymie.  Wylot na wyspę KO SAMUI miałem już o 7 rano z Bangkoku więc pobudka o 4  - o 4.30 taksówka  - o 5 rano byłem już na lotnisku. Lot trwał 70 minut większość czasu przespałem a kątem zaspanego oka widziałem że dawali śniadanko no ale niestety spanie ważniejsze :)

Po wylądowaniu czekał na mnie kierowca którego pomogła mi ogarnąć właścicielka hotelu w którym spałem .
W hotelu miałem do dyspozycji duży pokój z wielkim łóżkiem ,łazienką , przedpokojem oraz balkonem . Bardzo zadbane miejsce .
Na dole basen oraz zielona przestrzeń – naprawdę fantastyczne miejsce oraz bardzo miłi ,pomocni właściciele.

Wyspa Ko Samui to miejsce gdzie większość osób porusza się jednośladami i na tyle nie duża że można ją zwiedzić
w kilka dni skuterkiem. Po jednej stronie hotelu znajdowała się ogromna dżungla a to drugiej stronie tętniące życiem małe centrum z knajpkami ,salonami masażu oraz klubami boksu tajskiego . Fantastyczne miejsce emanujące spokojem ,pozytywnym nastawieniem i klimatem. Tutaj na pewno kawałek mojego serca zostaje.


Pierwsze treningi w Lamai Muay Thai Gym były dla ogromną zabawą ponieważ ze względu na to ,że nie było właściciela nie mogłem dołączyć do grupy PRO co zgadnijcie czym skończyło dla uczestników tej grupy :) Nie mieli łatwego życia z zawodnikiem z Europy.
Sala jest ogromna są z niej 3 ringi ,wiele powierzchni maty,kąt do treningu siłowego ,mnóstwo sprzętu,sklep ,toalety I obok znajdują się pokoje dla zawodników ktorzy mieszkają w klubie.
Jest to świetny klimacik ,ale ja na wyspie zdecydowałem się na hotelik i 10 minutowy spacerek do klubu .

Dziesięć dni hartowania się w Bangkoku spowodowało ,że to ja dominowałem ludzi w klinczu i byłem przygotowany do tajskiego systemy pracy w wybitny sposób. Pisze o zabawie ponieważ nie było osób zawodowogo walczących choć przewijali się zawodnicy ,którzy przyjechali na wakacje . Treningi oczywiście zaczynały się od skakanki ,lekkiego rozciągania ,biegów dookoła sali oraz walki z cieniem.
Połowa 2 godzinnych zajęc to była crosfitowa rozgrzewka
z elementami sportów walki ale o ocenie systemu treningowego w Tajlandii pogadamy w kolejnych odsłonach bloga.

W niektóre dni było napewno z 200 osoób na sali.
Nie liczyłem ale było w chuj ludzi :)

Już drugiego dnia trenerzy robili lekki sort ludzi i tych troche lepszych dawali razem dzieki czemu można było trochę fajniej popracować choć dla mnie tłumaczenie osobie mniej doświadczonej po angielsku jak ma coś zrobić było także doskonałą lekcją praktykowania angielskiego .
Kolejny elementem zajęć były proste tajskie techniki
w formie zabawy które mi się bardzo podobały szczególnie jak miałem partnera z którym mogłem czerpać fun I troszke wyzszy poziom treningowy
Potem rundki – lekka bitka z naciskiem na lekka – choć miałem przyjemnośc pracować z ludżmi z całego świata nie było z kim mocniej porobić a trenerzy wielokrotnie zwracali uwagę krzycząc “ NO POWER!” kiedy usłyszeli jak kopniecie mocno siadda.

Potem trochę tarczy. Tarcze było bardzo komercyjne
i trwały kruciutko dwie rundki po dwie minuty . Ten element treningu był mnie dla zbyt mało doceniony – rozumiem jednak ,że przy takiej liczebności osób czasem byliśmy dzielenie na dwie grupy I z doświadczenia trenerskiego rozumiem ile trzeba włożyć pracy z każdym podczas nauki . Wyobrażcie sobie liczbę ludzi z którymi tajscy trenerzy pracują.
A teraz wyobrażcie sobie że KAŻDY codziennie kopnię raz
z całej siły w biodro,łokieć i inne miejsce w które nie powinien a ludzi zaniedbanych fitnesowo albo napaleńców było baardzo dużo . Tacy ludzie chcieli pourywać rece
i nogi trenerom na tarczach. Trenując I czekajac na szefa klubu popełniłem drugi kolejny błąd wyjazdu a mianowicie chciałem mniej jeść bo chciałem zawalczyć więc od przyjazdu na wyspę naprawde mało jadłem - we wtorkowy wieczór pomimo dobrego treningu moje ciało się totalnie zbuntowało i sroda nalezala do odpoczynku,ładowania wegli i masazyku tajskiego. Masaże na wyspie kosztują między 30 a 40 złotych a posiłki z dwóch dań zjecie za taką samą kwotę.
Jedzenie jest wybitnie dobre ,wszystko robione na miejscu
i z usmiechem na ustach podane. Do moich ulubionych potraw należą oczywiście Pad Thai,zielone curry i wszystkie świeżo owoce z lodem w formie smoothie .

Piątek i sobota to już treningi na grupie PRO które ułożone były zdecydowanie lepiej i z większą korzyścią dla nas zawodników. Na grupie jest multi światowa praca i mega fajnym doświadczeniem są z rundki
z Włochami,Holendrami ,Tajami,Anglikami czy Turkami.
Grupa to ludzie dopingująca się wzajemnie i odnosząca się di siebie z dużym szacunkiem . Na grupie są także osoby które przygotowują się do swouich dla jednej z największych federacji sportów walki na świecie czyli ONE CHAMPIONSHIP.
Treningi poranne to przygotowania siłowe,bieganie,mnóstwo,kolan,tarczowania , brzuszków
Treningi wieczorne to sparingi,tarcze,worki,klincz
i znowu bieganie :)

Pisząc te zdania oczekuje na termin swojej walki w boksie tajskim. Moja aktualna waga to 79 kg więc pewnie zawalcze w kategorii 75kg. Walki na wyspie Ko Samui odbywają się minimum dwa razy w tygodniu i właśnie twoja deklaracja walki jest biletem na grupe zawodniczą . Chcesz być PRO - jest walka – walczysz i utrzymujesz reżim treningowy.
Pamiętajcie gdy tu przyjeżdzacie – dajcie sobie jakiś czas żeby zaadaptować się do pogody,klimatu ,wymagań trenerów .Pogoda jest naprawdę piękna ale I wymagająca . Dla przykładu wczoraj wypiłem 12 litrów wody I nie po to żeby robić tylko źeby się nawodnić ,tak bardzo tutaj trzeba dbać o te aspekty I wiele wiele innych.
. Na grupie zawodnicej tarcze są zawsze bardzo mocne a sparingi lekkie,techniczne z duża dozą zabawy
i wzajemnego usmiechu oraz przybijaniem sobie piąteczek za dobrze wykonaną akcję . Podczas klinczu często sobie podpowiadamy techniki a trenerzy w ringu obserwują ipoprawiają naszą pracę.

Bardzo mi się podoba zaangażowanie ludzi pracujących
z klubie aby z cwiczących dał z siebie wszystko . Bardzo mi się podoba sportowa kultura Tajlandii - nawet w knajpie kiedy pytają czy jesteś na wakacjach czy trenujesz i jestes zawodnikiem zapłacisz mniej co jest niewiarygodne bo jesz za pół darmo. Zawsze wtedy dobrym pomysłem jest zostawić napiwek :)

Tajlandia jest ogromna pod względem trenigowym i jeśli miałbym komuś polecać I treningi I wakaacje poleciłbym właśnie Ko Samui I klub Lamai Muay Thai Gym .

Dla zapaleńców i zawodników którzy chcą zahartować się mentalnie i zrobić wybitną formę w klubie w którym nie ma miękkiej gry zdecydowanie Sitsongpeenon Muay Thai gym.

Napewno do Tajlandii wróce i bede dalej zwiedzać wyspy,kluby oraz street foody :)


W kolejnej części już za tydzień przygotuje dla Was materiał o tym co myśle na temat systemu treningowego
w Tajlandii.

Rafał

Previous articleTAJLANDIA CZ. 1 - OBÓZ W SITSONGPEENONG MUAY THAI GYMNext article TAJLANDIA CZ.3 - SYSTEM TRENINGOWY W TAJLANDII

Leave a Reply Cancel reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

About The Blog

Nulla laoreet vestibulum turpis non finibus. Proin interdum a tortor sit amet mollis. Maecenas sollicitudin accumsan enim, ut aliquet risus.

Recent Posts

  • JAK WYTRWAĆ W POSTANOWIENIACH (NIEKONIECZNIE ) NOWOROCZNYCH ?
  • JESTEŚ KIEROWCĄ CZY PASAŻEREM ? UMYSŁ CZĘŚĆ PIERWSZA
  • MAŁO SEKSOWNE ALE DIABELSKO SKUTECZNE – CZYLI PO CO CI SPORTOWCU CZYTANIE KSIĄŻEK

Categories

  • Bez kategorii

Meta

  • Log in
  • Entries feed
  • Comments feed
  • WordPress.org

DLACZEGO AKADEMIA?

Dajemy wsparcie każdemu bez względu na płeć, wiek czy cel. Twój rozwój to nasz rozwój. Z nami pokochasz aktywny tryb życia.

Recent Posts

  • JAK WYTRWAĆ W POSTANOWIENIACH (NIEKONIECZNIE ) NOWOROCZNYCH ?
  • JESTEŚ KIEROWCĄ CZY PASAŻEREM ? UMYSŁ CZĘŚĆ PIERWSZA
  • MAŁO SEKSOWNE ALE DIABELSKO SKUTECZNE – CZYLI PO CO CI SPORTOWCU CZYTANIE KSIĄŻEK
Akademia Progresu 2023 | Created by Inveno Media

Cart