Jakiś czas temu dostałem tytułowa pytanie na instagramie podczas cotygodniowej sesji q&a .
I od tego momentu nie znalazłem dobitnej odpowiedzi aby postawić swój typ na jedną ze stron . Z tych rozważań powstał ów artykuł . Nie bez powodów dzisiaj rozpocząłem pisać ten artykuł . Po intensywnym początku roku i rozpoczęciu pracy treningowej dla grupy nowego naboru w moim klubie właśnie jestem w podróży do Tajlandii I mam czas który mogę poświęcic na inne rzeczy niż praca w klubie .Łokcie,kolana,kopnięcia ,dobre jedzenie,przebywanie wśród zawodników,słońce ,plaża ,klimat brzmi dobrze ?Brzmi zajebiście 🙂
Moje życie potoczyło się tak ,że marzenie o treningach w Tajlandii zyściło się podczas gdy zostałem już pełnoetatowym trenerem . Zawsze zazdrościłem moim znajomym tych obozów tego życia zawodniczego – to wspaniałe móc trenować w całych sił i tylko na tym się koncentrować. Cieszę się ogromnie z tego wyjazdu i napewno dostaniecie ode mnie obszerny materiał z tajskich gymów !
Jestem przekonany ,że te rozważania będą dla Was ciekawe . Dlaczego jestem tego pewny ?
Dlatego,że sam byłem latami zawodnikiem ,dlatego ,że walczyłem o najwyższe trofea zarówno zawodowo i amatorsko ,dlatego ze przeszedłem tą drogę od treningów w zimnej brudnej sali aż do bycia trenerem w swoim nowej sali wyposażonej ze wszystko co trzeba ,dlatego że trenowałem z wieloma trenerami i w wielu klubach i dlatego ze sport był jest i bedzie moja pasją która teraz pozwala mi się spełniać w innych dziedzinach życia i na innych poziomach. Dlatego też że od 6 lat prowadzę swój klub I regularnie walczymy z zawodnikami na zawodach
Wiecie…… uważam ,że bycie zawodnika jest piękne i brutalne . Szczególnie w sportach walki gdzie wyjście do ringu nie odbywa się często więc niejednokrotnie twój kilkumiesięczny trud spotyka się z fenomenalną dyspozycją rywala i dostajesz po prostu wpierdol.
Wpierdol z którym musisz sobie poradzić . Wpierdol na który nie masz do końca wpływu bo w ringu masz wpływ na swoją postawę a na rywala już nie . Jest coś magicznego,brutalnego i wspaniałego kiedy idziesz z odwagą tak gdzie jest jarzmo porażki i walczysz o swoje marzenia ,o podniesioną rekę, o swoją dumę,wartości,pasję.
Zawodnik jest odpowiedzialny za wszystko . Zawodnik musi zrobić trening,dobrze zjeść,dobrze spać,dobrze robić wszystkie inne elementy w ciągu dnia.Zawodnik także czuję to całe napięcie które wzrasta i budzi się w Tobie pierwotny mentalny pazur i błysk w oku i niejednokrotnie kiedy idziesz na redukcji na ulicy i ktoś na Ciebie krzywo spojrzy to Ty w głowie masz “ daj mi tylko powód” :)Ten błysk pomaga stawać codziennie na sali razem z kompanami i cisnąć .Ten błysk w oku sprawia ,że w innych aspektach życia stajesz się mroczny ,nieobecny,niezainteresowany .Potężny miecz obusieczny który wymaga nie tyle od zawodnika co od jego rodziny które będzie to akceptowała i go wspierała .
Niejednokrotnie dużo cieższe “ walki “ toczy się na polu domowym niż ringowym aby móc wybrać ściężkę sportową i nią podążać.
Tak – bycie zawodnikiem to hardcorowa praca często za darmo która wymaga wszystkich nakładów fizycznych i psychicznych. Nie ma nic ważniejszego niż bycie zawodnikiem kiedy jesteś zawodnikiem i dobrze zebyś umiał to wytlumaczyć sobie i innym ktorzy sa dookola Ciebie .
Namiastkę tego co przechodzi otoczenie zawodnika w bardzo celny sposób pokazuje film “bokser “ który znajdziecie na Netflixie .
Bycie zawodnikiem ma wymagania nie tylko sportowe ale i holistyczne . Musisz znać swoje ciało,szlifować swój umysł wiedzieć kiedy nie przeginać a kiedy dokręcić srubkę. Po części to zadanie trenera ale napewno są tutaj osoby które nie przygotowują się profesjonalnej sekcji i sami decydują o swoim grafiku i dniach treningach I dniach wolnych . Realia kickboxingu w Polsce są takie że nawet jeśli walczyłbyś co 2,3 miesiace i dostał z 3 tysiące złotych ( to jest stawka za walki wieczoru) I może z 2 od sponsorów to mamy rocznie średnio 25 tysięcy złotych czyli miesiecznie zarabiasz 2 tysiące złotych czyli żyjesz na śmietniku. To są polskie realia dla zawodowych kickboxerów ale nie o tym w innym artykule.
Kontynuujac temat finansów : musisz mieć prace która pozwoli Ci trenować średnio
7-8x w tygodniu . Ja prowadząć klub mogłem sobie pozwolić na dużo a ilość obowiazków związanych z klubem bardzo częśto powodowała żę po porannym treningu I trzymaniu tarcz przed cały wieczorny trening umykał mi bo po prostu zasypiałem. Oczywiście zawsze istniało rozwiązanie czyli 200mg kofeiny o 19 wieczorem trening był petarda ale kosztował pół nieprzespanej nocy . Jak widzicie trenowanie i pracowanie jest naprawde elementem oprzy którym PLANOWANIE trzeba pisać z dużych liter.
Wiem nie wielu moich kolegów niestety nie miało tak elastycznej pracy I rezygnowali
z zawodowych startów lub nie byli sie w stanie zregenerować czy odpowiednio przygotować.
Myśle ,źe pieniądze rodzą możliwości ale I inne trudności natomiast jeśli zawodnik dostawałby gaże z której mógłby wyżyć dzisiaj artykuł byłby szczuplejszy a cały ten akapit. Z drugiej strony to właśnie urok gry – jest trudno I robimy to dobrowolnie – nie marudzimy mówimy jak jest.
CZY BYCIE ZAWODNIKIEM JEST TRUDNE ?
Bez względu na zarobki bycie zawodnikiem jest trudne . Piękne I trudne .
Przejdzmy teraz do roli Trenera ….
Rola trenera w sportach walki to bardzo często zadanie wykraczające poza słowo trener .
Możemy do tej roli wrzucić bycie ojcem,mentorem,dietetykiem,psychologiem czasem nawet kumplem.W swojej karierze miałem kilka trenerów charakteryzowali się różnymi umiejetnosciami interprsonalnymi oraz zasobem holistycznej wiedzy ze swiata okołosportowego . Umiejetność wydobycia z zawodnika to co najlepsze to duża sztuka . Tutaj podrzucam tekst jednego z najlepszych trenerów boksu,ojca sukcesu Mike’a Tysona Cus’a Damato
“ I’m not a creator . What I do is discover and uncover . My jobis to take the spark and fan it. Fedd the fire until it becomes a roaring blaze.”
Rolą trenera jest tworzenie. Tworzenie za pomocą planu,słów,gestów,energii i relacji.
Tworzenie miejsca gdzie zawodnik będzie chciał pracować bo właśnie TY TRENER przekazujesz tam wiedze. Dla mnie nie liczyły się kilometry -zjeżdziłem całą Polske za treningami. I teraz w 2025 roku po krótkiej przerwie melancholijnej na koniec kariery bardzo mocno stawiam na rozwój trenerski.
W styczniu uczestniczyłem w seminarium z Arkiem Wrzoskiem w lutym organizowałem seminarium bokserskie z Damianem Kiwiorem a teraz lece do stolicy boksu tajskiego.
Rozwój trenerski to element który jest absolutnie konieczny bo jedyna stała w życiu to zmiana 🙂
Rozwój,tworzenie systemu treningowego,planowanie długoterminowego,prowadzenie notatek ,analiza, śledzenie trendów,wyłapywanie mocnych I słabych stron zawodnika,tworzenie stylu I w końcu bycie tym który zapala bojeśli chcesz zapalać innych to sam musisz płonąć
Jako trener wygrywam I przegrywam walki z podopiecznymi. Przezywam to z nimi I dokonale potrafie wczuc w ich samopoczucie . Niejednokrotnie na tarczach byłem totalnie zmęczony kiedy szlifowałem zawodników. Niejednokrotnie dostałem po częsciach nieokrytych tarczami i chodziłem poobijana. Taka praca i nie zamieniłbym tej przyjemności na nic innego .
Tak samo jak zawodnik także Trener potrzebuje poukładanego życia by spędzić z zawodnikiem czas na zawodach często kilkudniowych . To nie są łatwe wybory kiedy po stronie jest rodzina i weekend z ukochana po całym tygodniu na sali a na po drugiej stronie przykładowo jedna walka 600 kilometrów od domu po dwóch dniach czekania .Trener także wybiera czas z zawodnikiem , trener czas poza sala aby się przygotować do zajęć do prowadzenie klubu do jedno a umiejetnosc układanie treningów i prowadzenie zawodników to inna para kaloszy . Wiecie to bywa dla mnie jako trenera irytujące ? Irytuje często mnie to że nie mogę mieć wiekszego wpływu na nich ,to z kolei wymaga dorosłego podejścia w roli trenera ponieważ każdy zawodnik musi przejść swoją drogę I zbyt duża ingerencja w życie zawodnika spowoduje odwrotny skutek.
Moim zdaniem nigdy nie chcieć bardziej niż zawodnik. To jak z dawaniem rad.
Jak Cie nikt nie prosi to ich nie dawaj a jak prosi to śmiało 🙂
Kiedy pisze te strony jasnym się dla mnie staje ,że bycie zawodnikiem jest trudniejsze.
Czy napewno ? Trener nosi duzą odpowiedzialność na swoich plecach a zawodnik cały ten proces musi wytrzymać.
Przy okazji…
Jeśli podoba Wam się mój przekaz zapraszam Was do mojego sklepu internetowego na zakupy – link tutaj www.sklep.akademiaprogresu.com
Rafał
